Zostałam zaspokojona. Chodzi o włosy oczywiście ; -) W końcu znalazłam coś dla siebie i powiem, że nawet jestem zadowolona… prawie, bo wciąż dążę do perfekcji. W każdym bądź razie zmęczona już tymi poszukiwaniami a dodam, że było ich sporo przez ostatnie dni bo przecież świąteczne hunty dały o sobie znać(!) szukałam świątecznych jajec z jakimiś prezentami pod skorupką. Jedne były warte szukania, ale w większości niestety nie byłam usatysfakcjonowana. Można napisać, że czas i zmęczenie, zdenerwowanie nadmiarem lagów nie był wprost proporcjonalny do zawartości jajeczek… przynajmniej pozwiedzałam nowe okolice i poznałam kilka nowych sklepów. Zatęskniłam za chwilą samotności i totalnego od alienowania się od innych… udałam się na otwarty region (na czas świąt) Polskiej Republiki gdzie odkryłam w sobie artystyczną duszę. Muzyka industrialna ( tak mi się wydaje) świetnie oddaje klimat miejsca przez co spędziłam tam chyba dobra godzinkę na relaksowaniu ; -)
Także morał z dzisiejszej notki jest taki, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło ; -)
No i … spóźnione życzenia Wesołych Świąt dla wszystkich czytelniczek, buźka!

Ten wpis został dodany kwiecień 14, 2009 o 9:47 am i widnieje w Miejsca, Wszystkie wpisy . Możesz śledzić odpowiedzi do tego wpisu poprzez RSS 2.0
Możesz zostawić odpowiedź, albo trackback ze swojej strony.
kwiecień 14, 2009 @ 4:47 pm
Kircia Twoje życie jest cudowne!