Normalnie żaaal : ) … chodzi o to, że u mnie raz na jakiś czas a właściwie to bardzo często…za często, odzywa się chęć kupienia sobie nowych włosków [ tzw. włosoholiczka] . W jednych chodzę od 3 tygodni a jak na mnie to za długo haha. Tak więc zrezygnowałam z pracy w Gratce z samego rana i wybrałam się na zakupy. Łaziłam tak od sklepu do sklepu i z każdym kolejnym moja wiara w to, że przejdę metamorfozę upadała… aż upadła i to z dużej wysokości bo aż zabolało : P Dajcie spokój w sklepach bardzo rzadko dodają jakieś sensowne nowości. Wszystko co mi pasuje już wykupiłam pół roku temu ; )) .. nie no joke, ale odnoszę takie wrażenie. Mały wybór oryginalnych upięć włosów. Albo są prościutkie i nic więcej, albo pokręcone tak, że nie widać nic oprócz włosów… szukam czegoś po środku ; ) liczę na to, że kiedyś się doszukam. Nawet z ogromnym dołem będę dalej przeszukiwać sklepowe pułki
Jest też dobra strona tego, że nic nie znalazłam…zaoszczędziłam trochę gotówki ; ) gorzej tylko jak w akcie desperacji wydam ją na włosy które mi się nie spodobają jak obudzę się rano xD !